wtorek, 16 października 2012

Od Anguy

Byłam bardzo wdzięczna Twilight i postompilam tak jak kazała.Tej nocy nic mnie nie obudzilo .Obudzilam się dosyć wcześnie , poszłam nad jezioro się umyć i napić .Wiało lekka bryzą wokoło unosiła się woni kwiatów .Lecz moje serce było pełne niepokoju , postanowiłam się przejść wzdłuż rzeki .Ruszyłam w drogę po chwili rozciągneła się przedemną bulgocząca srebrna wstęga .Wziełam głęboki oddech lecz pewne przeczucie nie dawało mi spokoju .Zaczełam wędrówkę wokoło mnie fruwały tysiące barwnych motyli i świergoczących ptarzków.Szłam i szłam nagle nad mą głową zauwarzyłam ciemne , burzowe chmury , usłyszałam grzmot zobaczyłam błyskawice. Z nieba runoł na ziemie deszcz nie to za mało powiedziane to było oderwanie chmury.Schroniłam się w małej morze na wschód od rzeki oglądałam z niepokojem co się dzieje. Zazwyczaj spokojna rzeczka zmieniła się nagle w wielką , rwącą rzekę . Byłam przerażona , siedziałem cicho w norze nie wystawiając nawet nosa na powierzchnie.
C . D . N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz